Home / PRO8L3M / Złota Pętla Melancholii: Analiza Piosenki „Golden” PRO8L3M

Złota Pętla Melancholii: Analiza Piosenki „Golden” PRO8L3M

Zdjęcie przedstawiające PRO8L3M. InterpretacjePiosenek.pl - Największa baza interpretacji piosenek w Polsce.

Zanurzenie w „Golden”: Dekonstrukcja Narkotycznego Snu PRO8L3M

Piosenka „Golden” zespołu PRO8L3M to intensywna podróż w głąb mrocznych zakamarków ludzkiej psychiki, zanurzona w świecie halucynacji, uzależnienia i egzystencjalnej rozpaczy. Utwór, charakteryzujący się hipnotyzującą produkcją muzyczną i bogatym językiem, kreuje klaustrofobiczny obraz pokoju, który staje się areną zmagań bohatera z własnymi demonami. Analiza „Golden” to próba rozszyfrowania symboliki, identyfikacji stanów emocjonalnych i kontekstów kulturowych, które składają się na tę niezwykłą kompozycję.

Pokój jako Mikroświat: Brud, Lód i Fantasmagoria

Już pierwsze wersy wprowadzają słuchacza w specyficzną atmosferę: „Pokój tonie w brudach, za szybą jest lód, na lustrze fant.” To nie tylko opis fizycznego otoczenia, ale przede wszystkim metafora stanu umysłu. Brud symbolizuje chaos, zaniedbanie i degradację, zarówno w sferze materialnej, jak i psychicznej. Lód za szybą, oddzielający bohatera od świata zewnętrznego, reprezentuje izolację, poczucie osamotnienia i emocjonalny chłód. Fant na lustrze to z kolei element wizualny, który zapowiada pojawienie się halucynacji i zniekształcanie rzeczywistości. Lustro, jako odbicie jaźni, staje się punktem wyjścia dla egocentrycznej podróży bohatera.

Brak lamp, o którym wspomina autor („Nie wiem kto zbladł, bo nie ma tu w sumie lamp”), podkreśla mrok i niepewność, wzmagając poczucie zagubienia i lęku. W mroku zacierają się granice, a rzeczywistość ulega zniekształceniu. Taka atmosfera sprzyja rozwijaniu się wizji i omamów, które stają się integralną częścią doświadczenia.

Uzależnienie i Autoagresja: Pętla Zniszczenia

Powracający motyw „Nabijam i jaram, a jak żar nie działa drugi ogień mam” to jawne odniesienie do uzależnienia od narkotyków. Ta powtarzalna fraza, stanowiąca refren utworu, ukazuje błędne koło destrukcji, w którym bohater tkwi bezradnie. Poszukiwanie coraz silniejszych bodźców, aby uciec od rzeczywistości, staje się głównym motorem jego działań. Tekst zdradza rosnące uzależnienie, sugeruje rosnącą tolerancję i potrzebę zwiększania dawek, by osiągnąć pożądany efekt.

Poza fizycznym aspektem uzależnienia, utwór dotyka również jego psychologicznych konsekwencji. Utrata kontroli nad własnym życiem, alienacja i destrukcja relacji z samym sobą i innymi ludźmi to nieodłączne elementy tego procesu. „Nie ufam nam, nie ufam nawet sobie sam / Nie kocham nas, nie kocham nawet siebie sam / Nie szanuję nas, nie szanuję nawet siebie sam” – to kolejne, wstrząsające wersy, które wyrażają głęboką samotność, poczucie pustki i utratę wartości.

Halucynacje i Zniekształcony Obraz Rzeczywistości

Kolejne zwrotki pogłębiają surrealistyczny charakter utworu. Opisywane wizje i doświadczenia bohatera to wyraźne efekty działania substancji psychoaktywnych. Ściany, które stają się „jak milion okrągłe,” Gioconda, która składa się w parkiet, sztylet wbity w żołądek – to elementy, które rozmywają granicę między realnością a halucynacją.

Wykorzystanie motywu lustra odgrywa kluczową rolę w kreowaniu atmosfery paranoi i poczucia utraty kontroli. Lustro, które początkowo odbija rzeczywistość, z czasem zaczyna wciągać i zniekształcać obraz. „Zwierciadło wciąga me dłonie jak smoła” – to metaforyczne wyrażenie utraty jaźni i zatracenia w halucynacjach. Bohater traci kontakt z własnym ciałem i tożsamością.

Motyw Śmierci i Apokalipsy

Piosenka dotyka także tematów śmierci i przemijania. Pojawiające się wizje i metafory silnie nawiązują do apokaliptycznych wizji: „ściany szamie pożar”, „moją głowę muska aureola” czy „wracają brudne ściany”. Te obrazy symbolizują zniszczenie, upadek i ostateczne unicestwienie. W kontekście uzależnienia, śmierć może być postrzegana jako jedyna ucieczka od bólu i cierpienia. Koniec egzystencji jest jedynym sposobem, by wyrwać się z pętli destrukcji.

Motyw grobów i kwiatów („Groby, kwiaty, pętla czasu”) podkreśla przemijanie i ulotność życia. Czas, w którym bohater tkwi, wydaje się pętlą, z której nie ma ucieczki. To swoiste limbo, gdzie nie ma nadziei, a jedyną perspektywą jest pogrążanie się w mroku i cierpieniu.

Emocjonalna Podróż: Od Euforii do Rozpaczy

„Golden” to również zapis intensywnych stanów emocjonalnych. Bohater oscyluje między euforią a rozpaczą, między stanem otępienia a nagłymi przebłyskami świadomości. „I płacze, się śmieję, i bawię się z cieniem” – to oddaje ten chaotyczny wir uczuć, charakterystyczny dla osoby uzależnionej, balansującej na skraju załamania nerwowego.

Wątek Giocondy na parkiecie sugeruje połączenie piękna i destrukcji. Bohater doświadcza jednocześnie chwil ekstazy i poczucia bezsilności, co sprawia, że utwór jest jeszcze bardziej poruszający. Kontrast między wyrafinowanymi opisami a prostackimi zwrotami uwydatnia rozdarcie wewnętrzne bohatera, jego walkę z nałogiem i samotnością.

Kontekst Kulturowy: Refleksja nad Współczesnością

Twórczość PRO8L3M, w tym piosenka „Golden”, odzwierciedla realia współczesnego świata, w którym problem uzależnień, samotności i poszukiwania sensu życia staje się coraz bardziej powszechny. Zespół w sposób bezkompromisowy porusza tematy tabu, zmuszając słuchacza do refleksji nad kondycją człowieka we współczesnym społeczeństwie.

Teksty PRO8L3M często nawiązują do kultury popularnej, sztuki i literatury, tworząc głębszy kontekst interpretacyjny. W „Golden” obecne są elementy psychodelii i surrealizmu, co nawiązuje do tradycji artystycznej, która eksploruje granice percepcji i świadomości. Piosenka jest również osadzona w kontekście polskiego hip-hopu, gdzie w ostatnich latach coraz bardziej popularne staje się poruszanie problemów społecznych i psychologicznych.

Styl i Język: Muzyczna Anatomia Strachu

Sposób, w jaki PRO8L3M operuje językiem, jest kluczowy dla oddziaływania piosenki. Użycie wulgaryzmów, bezpośrednich sformułowań i metafor potęguje ekspresję i moc przekazu. Powtarzalność refrenu („Pokój tonie w brudach…”) wzmacnia poczucie klaustrofobii i uwięzienia. Język prosty, momentami wręcz brutalny, kontrastuje z bogatą symboliką i wielowymiarowością utworów.

Muzyczna strona „Golden” również przyczynia się do budowania klimatu. Mroczna, hipnotyzująca produkcja, charakteryzująca się ciężkim bitem, wpływa na odbiór piosenki, potęgując wrażenie niepokoju i beznadziei. Warstwa instrumentalna, w połączeniu z napięciem generowanym przez warstwę tekstową, tworzy spójną całość.

Podsumowanie: Złota Pętla

„Golden” to utwór, który angażuje i wstrząsa. Przez bogatą warstwę językową i metaforyczną zespół PRO8L3M kreuje mroczny i wciągający portret człowieka uwięzionego w pułapce uzależnienia i samotności. Analiza tekstu ujawnia głęboką symbolikę, ukazuje złożoność stanów emocjonalnych i porusza uniwersalne tematy, takie jak śmierć, przemijanie i poszukiwanie sensu życia. Piosenka, będąca zarazem zapisem egzystencjalnej rozpaczy, prowokuje do refleksji nad kondycją człowieka we współczesnym świecie.

„Golden” pozostaje w pamięci jako narkotyczny sen, z którego trudno się obudzić, zostawiający po sobie ślad melancholii i głębokiego smutku. To wstrząsająca opowieść o poszukiwaniu ucieczki i ostatecznym zderzeniu z własnymi demonami, której oddźwięk wciąż rezonuje w sercach słuchaczy.

Tekst utworu

Pokój tonie w brudach, za szybą jest lód, na lustrze fant

Nie wiem kto zbladł, bo nie ma tu w sumie lamp

Nie ufam nam, nie ufam nawet sobie sam

Nabijam i jaram, a jak żar nie działa drugi ogień mam



Okno się odsuwa, ja odczuwam

że ściany stają się jak milion okrągłe

Skupiam wzrok ciągle, a parkiet składa się w blond Giocondę

Ona gnie się jak promile mordę

Wyciąga sztylet, by wbić mi w żołądek

Siadam na fotel, a dopiero potem myślę, że na chwilę usiądę

Ooo, sufit jest niebem, sztos, diamenty śniegiem

Co? Puścić się biegiem? Ej, dajcie mi jeden

I płacze, się śmieję, i bawię się z cieniem

Ucisk mdleje, od wódy? Nie wiem

I nagle ten pokój, ten brud

A na ogniu topnieje ten lód jakbym powrócił z piekieł



Pokój tonie w brudach, za szybą jest lód, na lustrze fant

Nie wiem kto zbladł, bo nie ma tu w sumie lamp

Nie kocham nas, nie kocham nawet siebie sam

Nabijam i jaram, a jak żar nie działa drugi jeszcze mam



Pokój się rozjeżdża, czuję rąk ciężar

Padam jak brzoza, ściany szamie pożar

Kłuje alert jak sonar w lustrze jej twarz

Choć ją poznałem wczoraj

Kiedy do niej coś wołam

Zwierciadło wciąga me dłonie jak smoła

Jej twarz z lustra myją fale z morza

A moją głowę muska aureola

Gdzie się kręcą butle i pełzną pliki

A ja kręcąc lustrem, rozkręcam pokój

Jak typy strucle na trybiki

I kręci się świat, męczą krzyki

Coś jęczy? To ja, przed tym lustrem zbitym

I nagle ten pokój wraca

Obskurne ściany, a na grzybie żółte graffiti



(x2)

Pokój tonie w brudach, za szybą jest lód, na lustrze fant

Nie wiem kto zbladł, bo nie ma tu w sumie lamp

Nie szanuję nas, nie szanuję nawet siebie sam

Nabijam i jaram, a jak żar nie działa drugi przecież mam



Ściana odpływa ja odkrywam, że nie ma ściany zostały plamy

Plamy w kształcie ludzkich twarzy, przeze mnie oszukanych

Na glebie dywany, toccatę D minor grają nam organy

Moje oblicze to odbicie w ich gałkach ze szkła odlanych

Ich śmiech mroczny, ja w strachu oczy odbijają się jak kauczuk

To skraj dachu ja jak na kacu

Skoczyć? Pokazać światu?

I biegnę w miejscu, koniec, do piachu

Groby, kwiaty, pętla czasu i gdy już mam dość kazamatów

Wracają brudne ściany i zerwany brzeg plakatu

Informacje o utworze

Muzyka: Dj Steez

Rok wydania: 2018

Płyty: Ground Zero Mixtape

Tagi: