Zanurzenie w „Golden”: Dekonstrukcja Narkotycznego Snu PRO8L3M
Piosenka „Golden” zespołu PRO8L3M to intensywna podróż w głąb mrocznych zakamarków ludzkiej psychiki, zanurzona w świecie halucynacji, uzależnienia i egzystencjalnej rozpaczy. Utwór, charakteryzujący się hipnotyzującą produkcją muzyczną i bogatym językiem, kreuje klaustrofobiczny obraz pokoju, który staje się areną zmagań bohatera z własnymi demonami. Analiza „Golden” to próba rozszyfrowania symboliki, identyfikacji stanów emocjonalnych i kontekstów kulturowych, które składają się na tę niezwykłą kompozycję.
Pokój jako Mikroświat: Brud, Lód i Fantasmagoria
Już pierwsze wersy wprowadzają słuchacza w specyficzną atmosferę: „Pokój tonie w brudach, za szybą jest lód, na lustrze fant.” To nie tylko opis fizycznego otoczenia, ale przede wszystkim metafora stanu umysłu. Brud symbolizuje chaos, zaniedbanie i degradację, zarówno w sferze materialnej, jak i psychicznej. Lód za szybą, oddzielający bohatera od świata zewnętrznego, reprezentuje izolację, poczucie osamotnienia i emocjonalny chłód. Fant na lustrze to z kolei element wizualny, który zapowiada pojawienie się halucynacji i zniekształcanie rzeczywistości. Lustro, jako odbicie jaźni, staje się punktem wyjścia dla egocentrycznej podróży bohatera.
Brak lamp, o którym wspomina autor („Nie wiem kto zbladł, bo nie ma tu w sumie lamp”), podkreśla mrok i niepewność, wzmagając poczucie zagubienia i lęku. W mroku zacierają się granice, a rzeczywistość ulega zniekształceniu. Taka atmosfera sprzyja rozwijaniu się wizji i omamów, które stają się integralną częścią doświadczenia.
Uzależnienie i Autoagresja: Pętla Zniszczenia
Powracający motyw „Nabijam i jaram, a jak żar nie działa drugi ogień mam” to jawne odniesienie do uzależnienia od narkotyków. Ta powtarzalna fraza, stanowiąca refren utworu, ukazuje błędne koło destrukcji, w którym bohater tkwi bezradnie. Poszukiwanie coraz silniejszych bodźców, aby uciec od rzeczywistości, staje się głównym motorem jego działań. Tekst zdradza rosnące uzależnienie, sugeruje rosnącą tolerancję i potrzebę zwiększania dawek, by osiągnąć pożądany efekt.
Poza fizycznym aspektem uzależnienia, utwór dotyka również jego psychologicznych konsekwencji. Utrata kontroli nad własnym życiem, alienacja i destrukcja relacji z samym sobą i innymi ludźmi to nieodłączne elementy tego procesu. „Nie ufam nam, nie ufam nawet sobie sam / Nie kocham nas, nie kocham nawet siebie sam / Nie szanuję nas, nie szanuję nawet siebie sam” – to kolejne, wstrząsające wersy, które wyrażają głęboką samotność, poczucie pustki i utratę wartości.
Halucynacje i Zniekształcony Obraz Rzeczywistości
Kolejne zwrotki pogłębiają surrealistyczny charakter utworu. Opisywane wizje i doświadczenia bohatera to wyraźne efekty działania substancji psychoaktywnych. Ściany, które stają się „jak milion okrągłe,” Gioconda, która składa się w parkiet, sztylet wbity w żołądek – to elementy, które rozmywają granicę między realnością a halucynacją.
Wykorzystanie motywu lustra odgrywa kluczową rolę w kreowaniu atmosfery paranoi i poczucia utraty kontroli. Lustro, które początkowo odbija rzeczywistość, z czasem zaczyna wciągać i zniekształcać obraz. „Zwierciadło wciąga me dłonie jak smoła” – to metaforyczne wyrażenie utraty jaźni i zatracenia w halucynacjach. Bohater traci kontakt z własnym ciałem i tożsamością.
Motyw Śmierci i Apokalipsy
Piosenka dotyka także tematów śmierci i przemijania. Pojawiające się wizje i metafory silnie nawiązują do apokaliptycznych wizji: „ściany szamie pożar”, „moją głowę muska aureola” czy „wracają brudne ściany”. Te obrazy symbolizują zniszczenie, upadek i ostateczne unicestwienie. W kontekście uzależnienia, śmierć może być postrzegana jako jedyna ucieczka od bólu i cierpienia. Koniec egzystencji jest jedynym sposobem, by wyrwać się z pętli destrukcji.
Motyw grobów i kwiatów („Groby, kwiaty, pętla czasu”) podkreśla przemijanie i ulotność życia. Czas, w którym bohater tkwi, wydaje się pętlą, z której nie ma ucieczki. To swoiste limbo, gdzie nie ma nadziei, a jedyną perspektywą jest pogrążanie się w mroku i cierpieniu.
Emocjonalna Podróż: Od Euforii do Rozpaczy
„Golden” to również zapis intensywnych stanów emocjonalnych. Bohater oscyluje między euforią a rozpaczą, między stanem otępienia a nagłymi przebłyskami świadomości. „I płacze, się śmieję, i bawię się z cieniem” – to oddaje ten chaotyczny wir uczuć, charakterystyczny dla osoby uzależnionej, balansującej na skraju załamania nerwowego.
Wątek Giocondy na parkiecie sugeruje połączenie piękna i destrukcji. Bohater doświadcza jednocześnie chwil ekstazy i poczucia bezsilności, co sprawia, że utwór jest jeszcze bardziej poruszający. Kontrast między wyrafinowanymi opisami a prostackimi zwrotami uwydatnia rozdarcie wewnętrzne bohatera, jego walkę z nałogiem i samotnością.
Kontekst Kulturowy: Refleksja nad Współczesnością
Twórczość PRO8L3M, w tym piosenka „Golden”, odzwierciedla realia współczesnego świata, w którym problem uzależnień, samotności i poszukiwania sensu życia staje się coraz bardziej powszechny. Zespół w sposób bezkompromisowy porusza tematy tabu, zmuszając słuchacza do refleksji nad kondycją człowieka we współczesnym społeczeństwie.
Teksty PRO8L3M często nawiązują do kultury popularnej, sztuki i literatury, tworząc głębszy kontekst interpretacyjny. W „Golden” obecne są elementy psychodelii i surrealizmu, co nawiązuje do tradycji artystycznej, która eksploruje granice percepcji i świadomości. Piosenka jest również osadzona w kontekście polskiego hip-hopu, gdzie w ostatnich latach coraz bardziej popularne staje się poruszanie problemów społecznych i psychologicznych.
Styl i Język: Muzyczna Anatomia Strachu
Sposób, w jaki PRO8L3M operuje językiem, jest kluczowy dla oddziaływania piosenki. Użycie wulgaryzmów, bezpośrednich sformułowań i metafor potęguje ekspresję i moc przekazu. Powtarzalność refrenu („Pokój tonie w brudach…”) wzmacnia poczucie klaustrofobii i uwięzienia. Język prosty, momentami wręcz brutalny, kontrastuje z bogatą symboliką i wielowymiarowością utworów.
Muzyczna strona „Golden” również przyczynia się do budowania klimatu. Mroczna, hipnotyzująca produkcja, charakteryzująca się ciężkim bitem, wpływa na odbiór piosenki, potęgując wrażenie niepokoju i beznadziei. Warstwa instrumentalna, w połączeniu z napięciem generowanym przez warstwę tekstową, tworzy spójną całość.
Podsumowanie: Złota Pętla
„Golden” to utwór, który angażuje i wstrząsa. Przez bogatą warstwę językową i metaforyczną zespół PRO8L3M kreuje mroczny i wciągający portret człowieka uwięzionego w pułapce uzależnienia i samotności. Analiza tekstu ujawnia głęboką symbolikę, ukazuje złożoność stanów emocjonalnych i porusza uniwersalne tematy, takie jak śmierć, przemijanie i poszukiwanie sensu życia. Piosenka, będąca zarazem zapisem egzystencjalnej rozpaczy, prowokuje do refleksji nad kondycją człowieka we współczesnym świecie.
„Golden” pozostaje w pamięci jako narkotyczny sen, z którego trudno się obudzić, zostawiający po sobie ślad melancholii i głębokiego smutku. To wstrząsająca opowieść o poszukiwaniu ucieczki i ostatecznym zderzeniu z własnymi demonami, której oddźwięk wciąż rezonuje w sercach słuchaczy.
Tekst utworu
Pokój tonie w brudach, za szybą jest lód, na lustrze fant
Nie wiem kto zbladł, bo nie ma tu w sumie lamp
Nie ufam nam, nie ufam nawet sobie sam
Nabijam i jaram, a jak żar nie działa drugi ogień mam
Okno się odsuwa, ja odczuwam
że ściany stają się jak milion okrągłe
Skupiam wzrok ciągle, a parkiet składa się w blond Giocondę
Ona gnie się jak promile mordę
Wyciąga sztylet, by wbić mi w żołądek
Siadam na fotel, a dopiero potem myślę, że na chwilę usiądę
Ooo, sufit jest niebem, sztos, diamenty śniegiem
Co? Puścić się biegiem? Ej, dajcie mi jeden
I płacze, się śmieję, i bawię się z cieniem
Ucisk mdleje, od wódy? Nie wiem
I nagle ten pokój, ten brud
A na ogniu topnieje ten lód jakbym powrócił z piekieł
Pokój tonie w brudach, za szybą jest lód, na lustrze fant
Nie wiem kto zbladł, bo nie ma tu w sumie lamp
Nie kocham nas, nie kocham nawet siebie sam
Nabijam i jaram, a jak żar nie działa drugi jeszcze mam
Pokój się rozjeżdża, czuję rąk ciężar
Padam jak brzoza, ściany szamie pożar
Kłuje alert jak sonar w lustrze jej twarz
Choć ją poznałem wczoraj
Kiedy do niej coś wołam
Zwierciadło wciąga me dłonie jak smoła
Jej twarz z lustra myją fale z morza
A moją głowę muska aureola
Gdzie się kręcą butle i pełzną pliki
A ja kręcąc lustrem, rozkręcam pokój
Jak typy strucle na trybiki
I kręci się świat, męczą krzyki
Coś jęczy? To ja, przed tym lustrem zbitym
I nagle ten pokój wraca
Obskurne ściany, a na grzybie żółte graffiti
(x2)
Pokój tonie w brudach, za szybą jest lód, na lustrze fant
Nie wiem kto zbladł, bo nie ma tu w sumie lamp
Nie szanuję nas, nie szanuję nawet siebie sam
Nabijam i jaram, a jak żar nie działa drugi przecież mam
Ściana odpływa ja odkrywam, że nie ma ściany zostały plamy
Plamy w kształcie ludzkich twarzy, przeze mnie oszukanych
Na glebie dywany, toccatę D minor grają nam organy
Moje oblicze to odbicie w ich gałkach ze szkła odlanych
Ich śmiech mroczny, ja w strachu oczy odbijają się jak kauczuk
To skraj dachu ja jak na kacu
Skoczyć? Pokazać światu?
I biegnę w miejscu, koniec, do piachu
Groby, kwiaty, pętla czasu i gdy już mam dość kazamatów
Wracają brudne ściany i zerwany brzeg plakatu
Informacje o utworze
Muzyka: Dj Steez
Rok wydania: 2018
Płyty: Ground Zero Mixtape





