Analiza utworu 'Mucha’ Rasmentalism: Świat w ogniu, mucha w tańcu
Wstęp: Mucha w labiryncie współczesności
Piosenka „Mucha” zespołu Rasmentalism to intrygująca kompozycja, która w pozornie prostych słowach zamyka w sobie złożone refleksje na temat współczesności, pokoleniowych obaw, a także osobistych zmagań z otaczającym światem. Utwór, pełen kontrastów i symboliki, zmusza słuchacza do głębszej analizy, odkrywając warstwy znaczeń, które wykraczają poza powierzchowne rozumienie tekstu. Rasmentalism, znany z inteligentnych i często introspektywnych tekstów, po raz kolejny serwuje słuchaczowi kawałek, który prowokuje do myślenia i konfrontacji z własnymi przemyśleniami na temat życia.
Początek: Apokalipsa i ucieczka od niej
Pierwsze wersy utworu: „Świat się pali, a ja wpadłem po pojarę / Przy gwizdku poszaleć” od razu wprowadzają nas w stan napięcia. Metafora płonącego świata, stanowiąca odniesienie do kryzysów, problemów społecznych i osobistych dylematów, zostaje natychmiast zneutralizowana przez kontrastującą frazę „wpadłem po pojarę”. Pojara, w potocznym rozumieniu, odnosi się do rozrywki, zabawy, ucieczki od rzeczywistości. Ta natychmiastowa zmiana perspektywy sugeruje, że główny bohater próbuje znaleźć wytchnienie w obliczu wszechobecnego chaosu. Słowa „Przy gwizdku poszaleć” dodatkowo wzmacniają ten obraz, przywołując skojarzenia ze sportem, rywalizacją i krótkotrwałym wyzwoleniem od problemów.
Iluzja sukcesu: Drogi idealnie gładkie?
Kolejne wersy „Drogi do sukcesu równo wyasfaltowane / Zgodnie z planem” wprowadzają element ironii. Mimo że świat się pali, a podmiot liryczny szuka ucieczki w zabawie, obraz „wyasfaltowanych dróg do sukcesu” zdaje się sugerować, że wszystko układa się zgodnie z planem. To pozornie optymistyczne przesłanie zostaje jednak zakwestionowane przez dalszą treść piosenki. Autorzy zdają się podważać iluzję łatwego sukcesu, wskazując na nierówności i problemy, które w rzeczywistości mogą utrudniać osiągnięcie celów.
Obserwacja i osądy: Perspektywa z zewnątrz
Wersy „Patrzą na mnie tutaj, jakbym właśnie wyszedł z pierdla / I odkopał worek z hajsem” wprowadzają element obserwacji z perspektywy innych ludzi. Z jednej strony, bohater wydaje się być postrzegany jako ktoś, kto przeszedł trudną drogę i osiągnął sukces. Z drugiej strony, obecny w tym obrazie cynizm sugeruje, że postrzeganie to może być powierzchowne lub fałszywe. Obraz „worka z hajsem” może odnosić się do materialnego sukcesu, ale także do korupcji i wątpliwych moralnie zdobyczy. Następne wersy: „Znowu patrzą na mnie tu jakbym nigdy nie przegrał / Tylko urlop miał od zmartwień” dodają kolejną warstwę interpretacyjną. Podmiot liryczny zdaje się być postrzegany jako osoba, która odniosła sukces i cieszy się życiem, podczas gdy w rzeczywistości ma tylko krótką przerwę od codziennych problemów.
Pokoleniowe zmagania: Klatki, antydepresanty i ławka rezerwowych
Centralnym motywem utworu jest pokolenie, które „w klatkach” szuka ucieczki na „antydepresantach”. Ten wers to mocna metafora, odzwierciedlająca poczucie uwięzienia i zagubienia we współczesnym świecie. Klatka symbolizuje ograniczenia, presję społeczną, i poczucie braku wpływu na własne życie. Antydepresanty są w tym kontekście zarówno sposobem na radzenie sobie z trudnościami, jak i znakiem alarmującym, że coś jest nie tak z pokoleniem, które musi uciekać się do takich środków. Wątek „ławki rezerwowych” dodatkowo wzmacnia ten pesymistyczny obraz, sugerując, że wielu młodych ludzi czuje się pominiętych i niewykorzystanych, czekając na swoją szansę, której mogą nigdy nie dostać.
Powtórzenia: Rytm i podwójne znaczenia
Powtarzające się wersy w refrenie, mówiące o płonącym świecie i dążeniu do zabawy, tworzą rytmiczny schemat, który ma za zadanie zaakcentować główny temat piosenki. Powtórzenia te z jednej strony podkreślają bezradność i poczucie uwięzienia, a z drugiej strony stanowią rodzaj mantry, która pozwala bohaterowi na chwilowe oderwanie się od rzeczywistości. Ta dwoistość jest charakterystyczna dla całej piosenki i stanowi o jej bogactwie interpretacyjnym.
Asertywność i ucieczka: Jak radzić sobie ze światem
Wersy „Znowu słyszę, że jestem niemiły, jestem asertywny / Wskakuję na hulajnogę i szybko zamykam licznik” wprowadzają nowy element. Podmiot liryczny jest oskarżany o bycie niemiłym i asertywnym. W odpowiedzi, ucieka się do szybkich i krótkich działań, takich jak jazda na hulajnodze, jako formy radzenia sobie z negatywnymi emocjami i otoczeniem. Te szybkie decyzje odzwierciedlają pragnienie ucieczki i dystansu od problemów. W kontekście „życia szybko” oraz „coraz rzadziej z nimi, często tylko obok nich”, autor zdaje się podkreślać potrzebę oddalenia się od osób, które negatywnie wpływają na jego samopoczucie.
Niezależność i zasady: Księgowa, Bóg i własny sposób na życie
W wersie „Dzisiaj byłem u księgowej, rozliczyłem pierwszy pit” pojawia się element pragmatyzmu i dorosłości. Autor zajmuje się kwestiami finansowymi, co może oznaczać, że próbuje ułożyć swoje życie w uporządkowany sposób, mimo panującego wokół chaosu. W kolejnych linijkach, dotyczących prawa do wyboru, podmiot liryczny podkreśla: „I niech każdy se żyje jak chce (jak chce) / Ty spoko, ktoś lubi, ja nie (ja nie)”. Jest to manifest wolności i akceptacji dla własnych wyborów, z równoczesnym brakiem akceptacji dla cudzych. Mówiąc o mądrości i sile, bohater podkreśla swoje obawy wobec tych, którzy wydają się być bardziej kompetentni i wpływowymi, co prowadzi do wersu „Boję się mądrzejszych niż silniejszych / Pierwsi trafią lepiej, jak nie trafię wyjdź po mnie”. To gorzkie stwierdzenie wyraża świadomość, że w dzisiejszym świecie sukces może być zależny od umiejętności politycznych, a nie tylko od ciężkiej pracy i talentu.
Poezja obrazów: Od Boga do zamknięcia w portfelu
W drugiej zwrotce, fragment „Bóg mi świadkiem koronnym / Raczej nie dożyję sześćdziesiątki” wprowadza refleksję nad własną śmiertelnością i przewidywaniami dotyczącymi przyszłości. To element pesymizmu, który podkreśla wrażliwość na presję i niepewność jutra. Następnie autor używa nietypowej metafory, określając siebie jako „trochę coupé, trochę kombi”. Sugeruje to wielowymiarową osobowość, będącą wypadkową różnych cech i doświadczeń. Mimo tego, element ognia i wody stanowią symbol przeciwstawnych elementów, które nie mogą się połączyć: „Ale ogień z wodą średnio mi się łączy”.
Wersy „Znikam na weekend jak Jezus” oraz „Cudów nie czynię za wielu / Cudem to jeszcze się trzymam / Gdy świat mnie zamyka w portfelu” stanowią kulminację utworu. Odwołanie do Jezusa może być interpretowane jako ucieczka od codzienności, poszukiwanie wytchnienia lub poczucie wyobcowania. Podkreślenie, że cudów nie czyni i cudem jest, że się trzyma, wyraża zmęczenie, przytłoczenie i brak wiary we własne możliwości w starciu z trudami świata. Końcowy wers „Gdy świat mnie zamyka w portfelu” jest metaforą trywializacji egzystencji. Świat redukuje człowieka do zasobów finansowych i materialnych, zamykając go w pułapce konsumpcjonizmu i korporacjonizmu.
Kontekst kulturowy: Generacja, która się spala
„Mucha” doskonale wpisuje się w kontekst kulturowy młodego pokolenia, które zmaga się z wieloma problemami. Presja społeczna, wymagania rynku pracy, problemy emocjonalne i poczucie alienacji to tylko niektóre z nich. Rasmentalism trafnie diagnozuje te problemy, jednocześnie nie dając jednoznacznych odpowiedzi. Utwór skłania do refleksji i próby znalezienia własnego miejsca w świecie.
Techniki i środki stylistyczne: Słowa w służbie emocji
Tekst „Muchy” obfituje w różnego rodzaju środki stylistyczne, które wzmacniają przekaz. Metafory, takie jak „płonący świat”, „klatka”, czy „portfel”, nadają utworowi głębię i pozwalają na wielowymiarową interpretację. Użycie kontrastu, np. między poszukiwaniem zabawy a świadomością problemów, podkreśla dwoistość ludzkiej egzystencji. Powtórzenia, zwłaszcza w refrenie, budują rytm i nadają utworowi specyficzny charakter. Język Rasmentalism jest prosty, ale jednocześnie bogaty w emocje, co sprawia, że słuchacz łatwiej identyfikuje się z przedstawionymi w utworze problemami.
Podsumowanie: Mucha w tańcu życia
„Mucha” Rasmentalism to utwór, który prowokuje do refleksji nad współczesnym światem i własnym miejscem w nim. Poprzez połączenie obrazów, emocji i ironii, autorzy ukazują złożoność ludzkiego życia, zmagania z presją i poszukiwanie ucieczki. „Mucha”, tytułowa bohaterka, symbolizuje walkę o przetrwanie w świecie, który się „pali”, zmuszając do nieustannego balansowania pomiędzy dążeniem do szczęścia a świadomością problemów. To utwór dla każdego, kto choć raz poczuł się przytłoczony otaczającym światem i szukał sposobu, by w nim przetrwać.
Tekst utworu
Świat się pali, a ja wpadłem po pojarę
Przy gwizdku poszaleć
Drogi do sukcesu równo wyasfaltowane
Zgodnie z planem
Patrzą na mnie tutaj, jakbym właśnie wyszedł z pierdla
I odkopał worek z hajsem
Znowu patrzą na mnie tu jakbym nigdy nie przegrał
Tylko urlop miał od zmartwień
Całe moje pokolenie w klatkach (pokolenie, pokolenie)
Całe pokolenie, ach, yeah
Na antydepresantach, wow, yeah
Na antydepresantach, ach, yeah
Na ławkach rezerwowych
Sami rezerwowi yeah, yeah
Cała armia, yeah, cała armia, cała armia, cała armia
Świat się pali, a ja wpadłem po pojarę
Przy gwizdku poszaleć
Drogi do sukcesu równo wyasfaltowane
Zgodnie z planem
Patrzą na mnie tutaj, jakbym właśnie wyszedł z pierdla
I odkopał worek z hajsem
Znowu patrzą na mnie tu jakbym nigdy nie przegrał
Tylko urlop miał od zmartwień
Znowu słyszę, że jestem niemiły, jestem asertywny
Wskakuję na hulajnogę i szybko zamykam licznik
Żyję szybko dzięki temu coraz więcej wolno mi
Coraz rzadziej z nimi, często tylko obok nich
Kontrole nie straszne trzymam udaje się mi
Dzisiaj byłem u księgowej, rozliczyłem pierwszy pit
I niech każdy se żyje jak chce (jak chce)
Ty spoko, ktoś lubi, ja nie (ja nie)
Boję się mądrzejszych niż silniejszych
Pierwsi trafią lepiej, jak nie trafię wyjdź po mnie
Dobra, lecę (lecę) elo
Ręce (ręce)
Świat się pali, a ja wpadłem po pojarę
Przy gwizdku poszaleć
Drogi do sukcesu równo wyasfaltowane
Zgodnie z planem
Patrzą na mnie tutaj, jakbym właśnie wyszedł z pierdla
I odkopał worek z hajsem
Znowu patrzą na mnie tu jakbym nigdy nie przegrał
Tylko urlop miał od zmartwień
Bóg mi świadkiem koronnym
Raczej nie dożyję sześćdziesiątki
Jestem trochę coupé, trochę kombi
Ale ogień z wodą średnio mi się łączy
Znikam na weekend jak Jezus
Cudów nie czynię za wielu
Cudem to jeszcze się trzymam
Gdy świat mnie zamyka w portfelu
Świat się pali, a ja wpadłem po pojarę
Przy gwizdku poszaleć
Drogi do sukcesu równo wyasfaltowane
Zgodnie z planem
Patrzą na mnie tutaj, jakbym właśnie wyszedł z pierdla
I odkopał worek z hajsem
Znowu patrzą na mnie tu jakbym nigdy nie przegrał
Tylko urlop miał od zmartwień
Informacje o utworze
Tekst: Ras, Jan-Rapowanie
Rok wydania: 2020.0
Wykonanie oryginalne: Rasmentalism feat. Jan-Rapowanie
Płyty: GENIUSZ





