Wznieście Ręce W Powietrze: Dekonstrukcja Hymnu Pokolenia
„Wznieście Ręce W Powietrze” to utwór, który z perspektywy czasu staje się nie tylko przykładem solidnego rzemiosła rapowego, ale również swego rodzaju wehikułem czasu, przenoszącym słuchacza do specyficznej atmosfery polskiej sceny hip-hopowej z przełomu pierwszej i drugiej dekady XXI wieku. Nagrany przez DonGuralEsko z gościnnym udziałem Pezeta, numer ten łączy w sobie charakterystyczny dla Gurala uliczny flow z bardziej introspektywnymi i poetyckimi wstawkami Pezeta. To połączenie generuje dynamikę, która od razu przykuwa uwagę. Analiza tego utworu prowadzi nas przez zawiłości lęku egzystencjalnego, społeczne i osobiste narracje, a także przez kwestie związane z tożsamością artystyczną i społeczną.
Zielona Trasa i Początek Podróży
Piosenka rozpoczyna się od charakterystycznej dla DonGuralEsko, jak i dla polskiej sceny hip-hopowej, prostej, ale wymownej deklaracji: „Zielona trasa bracie i siostro”. Już te słowa wprowadzają nas w specyficzny świat. Kolor zielony może symbolizować nadzieję, świeżość, ale także drogę, ścieżkę. W kontekście hip-hopu, „trasa” to nie tylko metafora podróży, ale również odniesienie do cyklu koncertowego, życia w trasie i nieustannego pokonywania przeszkód. W połączeniu z „bracie i siostro” tworzy się poczucie wspólnoty, braterstwa w trudzie, który jest charakterystyczny dla środowiska. Pezet dołącza, przypominając, że utwór powstał w kwietniu 2009 roku – konkretny punkt w czasie, który lokalizuje utwór w konkretnym momencie historii muzyki. Następnie, obaj raperzy zapraszają do wspólnego doświadczania muzyki – „Jedziemy z tym, ta, jedziemy z tym” – stawiając słuchacza na pozycji uczestnika, a nie tylko biernego odbiorcy.
Wewnętrzny Świat i Walka z Rzeczywistością
W pierwszej zwrotce Gural serwuje nam obraz artysty wchodzącego „bezszelestnie”, co sugeruje pewną skrytą obecność, obserwatora. „Popatrz w oczy mi, s powiem ci kim jestem” – to bezpośrednie zaproszenie do intymności, wejścia w świat artysty. Podmiot liryczny konfrontuje się z szarością otaczającego go świata („Nade mną nieba bezkres, szary bezsens wokół”), ale zamiast poddać się, wybiera trening, wytrwałość: „A ja trenuję bezdech jak Fokus”. Porównanie do Fokusa, rapera z Paktofoniki, wskazuje na determinację, na chęć przekraczania granic i walki o własną przestrzeń. Motyw bezdechu może być odniesieniem do wyzwań, jakie niesie życie, a trening to wysiłek potrzebny do radzenia sobie z przeciwnościami.
Ulica, Sztuka, Tożsamość
W kolejnych linijkach Gural odnosi się do elementów kultury hip-hopowej. „Jak breakdance to sztuka z bloku”. Zaznacza związek kultury hip-hop z życiem na blokowisku. Odpowiedź na pytanie, „Czego ten pies tu szuka wokół?”, sugeruje zawiłe relacje, które są obecne w takim środowisku. Następnie przechodzi do metaforycznego opisu: „Źródła obłoków, co to za miejsce wokół”. Sugeruje to dążenie do zrozumienia rzeczywistości i świata, poza prostymi definicjami. Autor ukazuje skomplikowany pejzaż emocjonalny i intelektualny, w którym przyszło mu funkcjonować.
Życie, Pieniądze i Miłość: Komplikacje i Kontrasty
Drugi segment zwrotki Gurala zagłębia się w tematy bardziej osobiste i egzystencjalne. „Być może jadę czasem zawile” – ta linia ujawnia autorefleksję, wskazując na kompleksowość, złożoność jego doświadczeń. „Kolekcjonuję miłość, pęknięte chwile” – to połączenie miłości z bólem, podkreślające ulotność ludzkich doświadczeń. Kolejne wersy „Chłopaki z podstawówki wybiegają na lufki/Na przerwy, szargają mi te nerwy do kurwy nędzy”, w surowy sposób opisują realia dorastania na blokowisku. Gural opisuje tutaj dylematy, rozwój osobisty i napięcia w jego środowisku. Kontrast występuje w następujących po sobie zwrotach. Z jednej strony mamy pragnienie miłości, z drugiej – trudne warunki życia i codzienną walkę. Słowa „Ja dla pieniędzy, dla ludzi i dla miłości” stanowią rodzaj manifestu: kierują działaniami podmiotu lirycznego. Z jednej strony pogoń za sukcesem i zasobami, z drugiej – potrzeba bliskości z ludźmi i poszukiwania miłości. W słowach tych odnajdujemy napięcie i sprzeczności, które napędzają jego działania.
Możliwości i Wspólnota
Linie: „Tu gdzie stoję mam miliony możliwości”– pokazują pewną wiarę we własne możliwości, optymizm pomimo trudności. Zwrot „Spytaj tych gości na rogu, powiedzą ci, / Że pościg jest gotów, nikt nie chce pościć na blogu” ukazuje lokalny koloryt. Pościg może symbolizować walkę o miejsce w świecie. Blogi – to ówczesne media i formy komunikacji, a w tych słowach wyraża się tęsknota za autentycznością, prawdą i brak zgody na bylejakość. Wypowiedź „I dzięki Bogu za ten bak pełen weny/ Za ten brak hajsu wtedy, za ten rap pełen weny” ujawnia źródło twórczej energii, która pomaga mu funkcjonować. Paradoksalnie brak pieniędzy stał się motorem napędowym i bodźcem do tworzenia. Dziękowanie za ten rap stawia muzykę na pierwszym miejscu. Wersy te, zakończone proklamacją „Dzięki za to wszystko, dzięki” to wyraz wdzięczności. Dziękuję za życie, pasję i wszystko to, co go ukształtowało.
Refren: Symbolika Powietrza i Jedności
Refren „Wznieście ręce w powietrze, wznieście ręce w powietrze” pełni funkcję hymnu. To zaproszenie do wspólnego wyrażania emocji i jedności. To wezwanie do manifestowania, zarówno w geście fizycznym, jak i w geście emocjonalnym. Powietrze staje się przestrzenią, w której głos można usłyszeć, gdzie energia i bunt stają się namacalne.
Drugi Wymiar: Luz, Nóż i Styl
Druga zwrotka, zaczyna się od odpowiedzi na ten hymn. Gural odnosi się bezpośrednio do słuchacza: „Dziękuję za ten luz gdy wchodzę na ten bit”. Mamy więc dialog. Dalej mamy „Ty masz w kieszeni nóż, ja mam pieprzony styl” sugerując różnicę, jaką stanowi styl w starciu z agresją. Nóż jako metafora przemocy, strachu i napięcia w środowisku, a styl jako oręż. Linijki „Więc sprawdź ten flow gdy wchodzę na mic’a / I wszczepiam ci to jak bypass, robisz się cipowaty jak Malajkat” – są pełne pewności siebie, władczości. Użycie porównania „cipowaty jak Malajkat” w sposób celowy jest prowokacyjne i może wywoływać kontrowersje, jednak oddaje buntowniczy charakter wypowiedzi.
Dziękczynienie i Korzenie
Podobnie jak w pierwszej zwrotce, pojawia się podziękowanie „Dziękuję Bogu za ten luz, za ten flow i wenę”. Następnie następuje konfrontacja z realiami: „Przyszedłem tutaj zdmuchnąć kurz z tej pieprzonej sceny”. Podmiot liryczny określa swoje miejsce i misję. Słowa te krytykują aktualny stan sceny hip-hopowej. Gural nie ucieka przed krytyką i chce wprowadzić zmianę.
Wybory i Emocje
Linie: „Pieprzę kurs i indeksy gdy mam hajs w kieszeni / Jestem jak Rysiek Riedel czuje, że ten blues jest we mnie” – ukazują niechęć do akademickich schematów i poszukiwanie autentyzmu. Porównanie do Ryśka Riedela odwołuje się do ducha wolności, poszukiwania prawdy i buntu. Wiersze, „Jak czujesz to też to chodź tu i weź to weź / Choć tego miejsca nic nie zmieni, ty też to wiesz” to wezwanie do wspólnego odczuwania i akceptacji rzeczywistości. Wyrażają one pragnienie, aby dotrzeć do słuchacza. Zaznacza przynależność, a miejsce to może być symbolem miasta, bloku, ale też przestrzeni psychicznej. Zmieniając scenerię, artysta ukazuje swoje emocje, wciąż szuka spełnienia w rzeczywistości, z jaką ma do czynienia.
Przetrwanie, Seks i Bunt
„I chociaż to kurwa sprowadza mnie na ziemię/ To kręci mnie jak pieprzony seks na tylnym siedzeniu”. Akceptacja rzeczywistości i umiejętność radzenia sobie z jej brutalnością to istotny element w jego ekspresji. Metafora seksu na tylnym siedzeniu wciąż ewokuje napięcie i prowokuje. Gural nie unika wulgaryzmów i obrazów, które wykraczają poza ramy konwencjonalnego. To odzwierciedla bunt przeciwko narzuconym ograniczeniom.
Manifest Miejskiej Tożsamości
Kolejne wersy „Ten kraj, ten rok, ten blok i wciąż tu jestem / Mój rap, mój flow jak glock są niebezpieczne” odzwierciedlają świadomość tożsamości. Gural identyfikuje się z miejscem i czasem. Porównanie swojego rapu i flow do Glocka to deklaracja siły i wpływu. Odwołanie to jest odniesieniem do pewnej kultury ulicznej i agresywności, jednak ma również na celu wzbudzenie szacunku. Przekaz ma moc i jest bezpośredni.
Finał i Podsumowanie
Ostatni fragment zwrotki, „DonGuralEsko i Pezet u ciebie w mieście / Więc dziękuj za ten rap, bo to wysadzi cię w powietrze” to ego-trip i deklaracja obecności. Wersy końcowe w ponownym wykorzystaniu refrenu „Wznieście ręce w powietrze, wznieście ręce w powietrze” tworzą swoisty hymn, a zarazem konkluzję, podsumowującą wszystko, o czym była mowa. Ostatnie słowa piosenki zachęcają do manifestacji, do wspólnego świętowania i solidarności. Stanowią wyraz wiary w moc słowa i sztuki. Zapisane w konkretnym kontekście i czasie, zyskują ponadczasowy wymiar.
Wnioski: Muzyka Jako Narzędzie Tożsamości i Ekspresji
„Wznieście Ręce W Powietrze” to utwór, który odzwierciedla istotne elementy kultury hip-hopowej, wpisując się w narrację o życiu na blokowiskach, poszukiwaniu tożsamości i walce o własną przestrzeń. Wykorzystane środki stylistyczne, kontrasty i odniesienia do realnych postaci i wydarzeń czynią z niego nie tylko element sceny muzycznej, ale też dokument czasu. Utwór łączy w sobie osobiste doświadczenia z szerszymi refleksjami społecznymi. Ujawnia wiele elementów, odwołujących się do życia artystów. Jest jednocześnie hołdem dla wspólnoty i apelem o aktywność. Piosenka ta pozostaje źródłem inspiracji dla słuchaczy, którzy wciąż wznoszą ręce w powietrze, oddając hołd muzyce i kulturze hip-hop, a przede wszystkim autentyczności.
Tekst utworu
Zielona trasa bracie i siostro
DGE, kwiecień 2009, Pezet
Jedziemy z tym, ta, jedziemy z tym
Gdy wchodzę gracie bit, ja wchodzę bezszelestnie
Popatrz w oczy mi, s powiem ci kim jestem
Nade mną nieba bezkres, szary bezsens wokół
A ja trenuję bezdech jak Fokus
Jak breakdance to sztuka z bloku
Czego ten pies tu szuka wokół?
Źródła obłoków, co to za miejsce wokół
Być może jadę czasem zawile
Kolekcjonuję miłość, pęknięte chwile
Chłopaki z podstawówki wybiegają na lufki
Na przerwy, szargają mi te nerwy do kurwy nędzy
Ja dla pieniędzy
, dla ludzi i dla miłości
Tu gdzie stoję mam miliony możliwości
Spytaj tych gości na rogu, powiedzą ci
Że pościg jest gotów, nikt nie chce pościć na blogu
I dzięki Bogu za ten bak pełen weny
Za ten brak hajsu wtedy, za ten rap pełen weny
Dzięki za to wszystko, dzięki
Wznieście ręce w powietrze, wznieście ręce w powietrze
Wznieście ręce w powietrze, wznieście ręce w powietrze
Wznieście ręce w powietrze, wznieście ręce w powietrze
Wznieście ręce w powietrze, ręce w powietrze, wznieście ręce w powietrze
Dziękuję za ten luz gdy wchodzę na ten bit
Ty masz w kieszeni nóż, ja mam pieprzony styl
Więc sprawdź ten flow gdy wchodzę na mic'a
I wszczepiam ci to jak bypass, robisz się cipowaty jak Malajkat
Dziękuję Bogu za ten luz, za ten flow i wenę
Przyszedłem tutaj zdmuchnąć kurz z tej pieprzonej sceny
Pieprzę kurs i indeksy gdy mam hajs w kieszeni
Jestem jak Rysiek Riedel czuje, że ten blues jest we mnie
Jak czujesz to też to chodź tu i weź to weź
Choć tego miejsca nic nie zmieni, ty też to wiesz
I chociaż to kurwa sprowadza mnie na ziemię
To kręci mnie jak pieprzony seks na tylnym siedzeniu
Ten kraj, ten rok, ten blok i wciąż tu jestem
Mój rap, mój flow jak glock są niebezpieczne
DonGuralEsko i Pezet u ciebie w mieście
Więc dziękuj za ten rap, bo to wysadzi cię w powietrze
[x2]
Wznieście ręce w powietrze, wznieście ręce w powietrze
Wznieście ręce w powietrze, wznieście ręce w powietrze
Wznieście ręce w powietrze, wznieście ręce w powietrze
Wznieście ręce w powietrze, ręce w powietrze, wznieście ręce w powietrze





